czwartek, 14 listopada 2013

Potyczka pancerna we wsi Nowy Borek. 1944 rok.

   Walki prowadzone między Niemcami i Sowietami w lipcu i sierpniu 1944 r. na terenie Podlasia i północno-wschodniego Mazowsza  znalazły opracowanie w wielu publikacjach. Szczególnym zainteresowaniem historyków cieszyły się walki o Białystok, a także walki na przedpolu Warszawy.
   Nawet region Zambrowa doczekał się opracowania. Można je znaleźć w czasopiśmie Militaria XX wieku w artykule "Klęska trzeciej kompanii Tygrysów. Walki 507 batalionu Tygrysów pod Zambrowem w sierpniu 1944 r." Został on opublikowany w numerze 2(5) marzec-kwiecień 2005. Artykuł dotyczy sytuacji na froncie od dnia 22 sierpnia. Niestety nigdzie nie udało mi się znaleźć informacji o okresie między końcem lipca a wyżej wymienioną datą.
   Udało mi się dotrzeć do wspomnień mieszkańców wsi Nowy Borek i Sasiny o pancernej potyczce mającej miejsce właśnie w tym okresie. Potyczka miała miejsce na drodze między Sasinami i Nowym Borkiem.

  
Mapa nr 1. Okolica potyczki pancernej.

   Pozycje wyjściowe były następujące. Niemcy bronili swoich pozycji w Nowym Borku, natomiast Sowieci nacierali drogą od strony Sasin.
   Kolumna czołgów sowieckich poruszała się piaszczystą drogą w kierunku południowo-zachodnim. Ukształtowanie terenu było dla nich niekorzystne. Droga prowadziła pod górę. Różnica wysokości, jaką wojska musiały pokonać przecinając dolinkę strugi od Sasin w kierunku Nowego Borku, wynosiła ok. 5 metrów.

Zdjęcie nr 1. Droga w kierunku Nowego Borku.

   Mieszkańcy Nowego Borku wspominają, że na powyższym odcinku drogi było coś na kształt wąwozu. Droga przecinała niewielkie wzgórze, następnie opadała przez krótki odcinek, aby następnie ponownie piąć się delikatnie w górę do samych zabudowań wiejskich. Dobrze ilustruje to poniższe zdjęcie.

Zdjęcie nr 2. Widok na zabudowania wsi Nowy Borek.
    Niemcy przygotowali obronę w postaci dwóch elementów. Pierwszym z nich to czołg, który ukryty był za bujną w tym czasie roślinnością lub za domem. Do dnia dzisiejszego istnieje wspomniany wcześniej budynek, obok którego stał niemiecki czołg. Na powiększeniu zdjęcia, widać dokładnie gdzie był ukryty.

Zdjęcie 3. Lokalizacja czołgu.
    Punkt obserwacyjny z czołgu był bardzo dobry. Zasłonięcie gęstymi krzakami umożliwiało prowadzenie obserwacji przez prześwity w listowiu, pozwalając jednocześnie na pozostanie w ukryciu. Widok był szerszy od przedstawionego na poniższym zdjęciu, gdyż obecnie część zasłania już powojenna zabudowa.
 
Zdjęcie nr 4. Widok w kierunku wsi Sasiny.
     Drugim elementem obrony była zamaskowana armata przeciwpancerna. Zlokalizowana ona była między skrzyżowaniem dróg, a obecnym kościołem.
.
Zdjęcie nr 5. Miejsce, w którym ukryta była armata przeciwpancerna.

   Widok z niej pozwalał na obserwację niemal całej długości drogi do Sasin.


Zdjęcie nr 6. Droga w kierunku Sasin.
   Umiejscowienie obu punktów obrony niemieckich oddziałów dobrze obrazuje poniższa mapa z okresu międzywojennego.

Mapa nr 2. Umiejscowienie niemieckiej obrony.
   Według dwóch relacji do jakich udało mi się dotrzeć przebieg potyczki był następujący. Kolumna czołgów sowieckich poruszała się od strony Sasin. Wojska hitlerowskie czekały z atakiem, aż czołgi sowieckie dotrą na wysokość pierwszych zabudowań wsi Nowy Borek. 
   Pierwszy czołg z kolumny został trafiony, najprawdopodobniej z armaty zamaskowanej tuż przy skrzyżowaniu, zanim jeszcze dojechał na skrzyżowanie. Po trafieniu wybuchł i zaczął się palić. Od niego zajęły się ogniem także pobliskie zabudowania, stojące na południe od drogi. 
Zdjęcie nr 7. Miejsce, w którym ukrywał się czołg niemiecki.
   W momencie rozpoczęcia ataku, niemiecki czołg wyjechał z posesji wprost na drogę i z niej prowadził ostrzał pozostałych sowieckich czołgów. Biorąc pod uwagę wynik potyczki należy ją ocenić jako miażdżące zwycięstwo niemieckich obrońców. Spośród około 10 czołgów sowieckich, co najmniej 5 lub 7 pozostało rozbitych na drodze.
   Przez wiele lat po wojnie wypalone skorupy leżały w przydrożnych rowach. Rolnicy gospodarujący na pobliskich polach w okresie powojennym co raz wykopywali elementy czołgów, które po wybuchu rozrzucone zostały na dużej odległości.
   W okresie Polski Ludowej była z pewnością niewygodna historia dla piastujących władze, jednak pozostała w pamięci zwykłych ludzi przez niemal 70 lat.
  
  
  

3 komentarze:

  1. Dzieki. Kiedys czesto tam jezdzilem bez swiadomosci tych wydarzen. Szkoda ze moj dziadek i babcia nie zyja. Cos moze bym sie dowiedzial jeszcze nt walk w tamtej okolicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś inaczej traktowało się historię. Młodzi nie interesowali się tą tematyką, natomiast starsi bali się powiedzieć zbyt dużo, bo mogły być z tego problemy. Czasy się zmieniły, ale świadków tamtych historii jest coraz mniej. Mam w zanadrzu jeszcze parę wydarzeń, tylko czekają na publikację. Zachęcam do sprawdzenia, co można jeszcze ocalić od zapomnienia. Z chęcią podzielę się miejscem na blogu.

      Usuń
  2. Lubię takie historie, tylko szkoda, że nie wiadomo jaki to był czołg niemiecki, jakiego rodzaju czołgi radzieckie szturmowaly wieś

    OdpowiedzUsuń