piątek, 8 listopada 2013

Linia kolejowa nr 50.

   Historia kolei w okolicach Zambrowa zaczęła się w 1862 roku. Oddano wówczas do użytku kolej warszawsko-petersburską. Zaborca stosował wówczas specyficzną taktykę budowy kolei. Omijała ona większość istniejących miast. Było to działanie strategiczne, które miało przeszkodzić szybkiemu rozprzestrzenianiu wystąpień przeciwko zaborcy. Kto wie, czy w innym wypadku nie mielibyśmy kolei w Zambrowie już wówczas?


Mapa nr 1. "Gubernie Zachodnie i Królestwo Polskie" z encyklopedii Samuela Orgelbranda z r. 1902 - litografia (źródło: wikipedia.pl)

   Kolejna linia kolejowa została oddana do użytku w 1893 roku i łączyła Łapy z Ostrołęką. Dobrze ją widać na powyższej mapie.
   Zambrów doczekał się linii kolejowej wiele lat później. Została ona wybudowana w okresie II wojny światowej przez Niemców. Prace zostały rozpoczęto tuż po 22 czerwca 1941 r. Roboty były wykonywane rękami jeńców radzieckich. Budowano linię kolejową od toru kolejowego z Czerwonego Boru. Duży nakład pracy poniesiono budując nasyp kolejowy koło wsi Sędziwuje. Wybudowano ok. 12 km linii kolejowej.
   Przebieg linii kolejowej w okresie wojennym przedstawia poniższa mapa. Warto zwrócić uwagę na inny przebieg linii kolejowej położonej wzdłuż Alei Wojska Polskiego.

Mapa nr 2. Fragment mapy Gb 341_Scharfenwiese-Lomza-Rozan-Ostrow Mazowiecka Panzerkarte 1944. Źródło: http://igrek.amzp.pl/
 


   Linia funkcjonowała zaledwie parę lat i w pierwszych latach po wojnie tory zostały rozebrane. Zambrów stracił połączenie kolejowe - jednak nie na długo.









   W związku z realizacją "Sześcioletniego planu rozwoju gospodarczego i budowy podstaw socjalizmu na lata 1950 - 1955" postanowiono wybudować Zambrowskie Zakłady Przemysłu Bawełnianego. Konieczne stało się odbudowanie linii kolejowej. Trwało to kilkanaście miesięcy. 
   W budowie zakładu w pierwszym etapie posługiwano się transportem drogowym. Ukończenie bocznicy pozwoliło na wykorzystanie transportu kolejowego. Mieszkańcy naszego miasta, mają w pamięci pociągi, które woziły materiały budowlane i wyposażenie zakładów bawełnianych. Miały one wówczas problemy z podjechaniem pod wzniesienie, które znajduje się tuż za nasypem w Sędziwujach. W celu rozwiązania tego problemu używano wówczas dwóch lokomotyw jednocześnie.
   Zakończenie budowy Zambrowskich Zakładów Przemysłu Bawełnianego przyczyniło się do szerszego wykorzystania istniejącej linii kolejowej. W 1957 roku została otwarta linia dla ruchu pasażerskiego. Niestety funkcjonowała jedynie 5 lat. Dla ruchu towarowego funkcjonowała znacznie dłużej. Jednak 1998 roku została zamknięta dla wszelkiego ruchu kolejowego.
   W 2002 roku podjęto decyzję o likwidacji linii kolejowej. Według dostępnych baz kolejowych linia kolejowa Czerwony Bór - Zagroby Zakrzewo - Zambrów miała długość ok. 15 km. Same tory kończyły się w zakładzie Zamtex.
Zdjęcie nr 1. Nasyp kolejowy nad rzeką Prądnik.
   Jak wygląda obecnie zlikwidowana linia kolejowa? Postanowiłem to sprawdzić. Budowa Obwodnicy Zambrowa przecięła bieg starego nasypu. Jednak jego najważniejsza część istnieje do dnia dzisiejszego. Siedmiometrowy nasyp nad rzeką Prądnik można zobaczyć na powyższym zdjęciu.



Zdjęcie nr 2. Wjazd na nasyp od strony Obwodnicy Zambrowa.
   Na powyższym zdjęciu widoczny jest wjazd na naspy kolejowy wykonany w czasie II wojny światowej. Z jego szczytu roztaczają się całkiem ładne widoki.

Zdjęcie nr 3. Widok w kierunku wsi Sędziwuje.
Zdjęcie nr 4. Widok w kierunku nowej przeprawy nad rzeką Prądnik.
Zdjęcie nr 5. Widok na rzekę z nasypu.

Zdjęcie nr 6. Widok w kierunku Obwodnicy Zambrowa.

   Okazuje się, że stara linia kolejowa żyje swoim własnym życiem. Nie ma już torów, jedyne co pozostało to żwir i stare drewniane podkłady. Życie powraca w nowej formie na te zarośnięte nasypy. Stara linia kolejowa stała się obecnie miejscem pozyskiwania żwiru oraz podkładów kolejowych.

Zdjęcie nr 7. Dziury po "usuniętych" podkładach.
    Kto pozyskuje ten materiał? Trudno zgadnąć. Wybieranie żwiru może przynieść negatywny wpływ na przyszłą budowę ścieżki rowerowej na miejscu starej linii kolejowej. Obecnie wystarczyłoby usunąć krzaki, a na odkrytą powierzchnię żwirową dołożyć następne warstwy ścieżki rowerowej. Czy warto byłoby w jakiś sposób zabezpieczyć nasyp przed "szabrownikami"?

Zdjęcie nr 8. Miejsce wywożenia żwiru.
   Ktoś zadaje sobie sporo trudu, aby wyciągnąć drewniane podkłady. Z pewnością nie jest to praca dla jednej osoby.

Zdjęcie nr 9. Wyrwane podkłady.

Zdjęcie nr 10. Przekrój przez nasyp kolejowy.

Zdjęcie nr 11. Wyjęty częściowo podkład kolejowy.

Zdjęcie nr 12. Szereg dziur po wyjętych podkładach kolejowych.
   
   Pozyskiwanie żwiru odbywa się także między ul. Ostrowską i ul. Wądołkowską.

Zdjęcie nr 13. Miejsce pozyskiwania żwiru.

     Można zastanowić się, czy coś jeszcze zostało ze świetności dawnej linii kolejowej? Okazuje się, że zostały jeszcze pewne elementy infrastruktury kolejowej. Pierwszym z nich, najbardziej widocznym dla wszystkich są przejazdy kolejowe. Nie można już ich znaleźć na ulicy Ostrowskiej i Alei Wojska Polskiego. Ostatnio usunięto ich pozostałości także na ulicy Magazynowej.
   Zostały przynajmniej dwa przejazdy w których nadal pozostały szyny. Pierwszy z nich znajduje się przy ogródkach działkowych na ulicy Wądołkowskiej.


Zdjęcie nr 14. Przejazd kolejowy na ulicy Wądołkowskiej.


   Drugi przejazd pozostał na ulicy Stokrotki.


Zdjęcie nr 15. Przejazd kolejowy na ulicy Stokrotki.

   W niektórych miejscach widać przejazdy na polach. Ten poniżej znajduje się między ul. Wądołkowską i ul. Stokrotki.

Zdjęcie nr 16. Przejazd kolejowy wśród pól.

   Kolejną pozostałością infrastruktury kolejowej są słupki hektometrowe. Górna cyfra oznacza na nich kilometr linii, a dolna cyfra kolejne setki metrów. Zlokalizowałem ich kilkanaście. Czy nie warto by było je odnowić i zachować? Ich historia trwa już ponad 60 lat...


Zdjęcie nr 17. Słupek hektometrowy nr 11,5.

Zdjęcie nr 18. Słupek hektometrowy nr 12,6?

Zdjęcie nr 19. Słupek hektometrowy nr 13,0?.


Zdjęcie nr 20. Słupek hektometrowy nr 13,3.

Zdjęcie nr 21. Słupek hektometrowy nr 13,7.




   Kolejnym elementem infrastruktury jaka została w Zambrowie jest dworzec kolejowy.


Zdjęcie nr 22. Dworzec kolejowy - widok w kierunku Alei Wojska Polskiego.

   Niewiele z niego zostało. Uwagę zwracają z pewnością betonowe elementy peronu.

Zdjęcie nr 23. Peron na stacji Zambrów.
   Peron zachował się na znacznej długości.


Zdjęcie nr 24. Peron na stacji Zambrów.

Zdjęcie nr 25. Peron na stacji Zambrów - widok w kierunku Czerwonego Boru.

   Najwyższy numer na słupku hektometrowym odnaleziony przeze mnie ma oznaczenie 14,6. Oznacza to, że do stacji Czerwony Bór jest do przejechania 14 km 600 metrów. Czy są wyższe numery hektometrowe? Jeśli pozostały to musiały się zachować między Aleją Wojska Polskiego a ulicą Magazynową.


   Na koniec pozostaje refleksja... Czy uda się ocalić wspomnienia z czasów, gdy do Zambrowa docierały pociągi osobowe? Czy zachowamy elementy infrastruktury kolejowej, która przez dziesiątki lat dotrwała do naszych czasów? Z roku na rok będzie ich mniej. Czy warto pochylić się na tym co pozostało? 
   Pomysł utworzenia ścieżki rowerowej na miejscu starej linii kolejowej oceniam bardzo dobrze. Czy jednak jego realizacja stanie się faktem? Wydaje się, że jej budowa powinna być tańsza od ostatnio powstałych ścieżek rowerowych. Mogłaby ona połączyć oprócz rekreacji, także walory historyczne naszych okolic.

Biografia:
1. Krzysztof Sychowicz "Zambrów na przestrzeni wieków".
2. Zeszyty regionalne, z. 1/2003, Andrzej Zawistowski, Cena Bawełnianej Przędzy. Obraz Zambrowskich Zakładów Przemysłu Bawełnianego i jego pracowników w doniesieniach prasy lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych.
3. Portal Baza Kolejowa
4. http://mapa.kolej.one.pl/index.php?id=799



2 komentarze:

  1. http://www.wmtmk.pl/forum/viewtopic.php?t=887

    ciekawe informacje na temat planowanych i zbudowanych linii kolejowych w ok Zambrowa

    OdpowiedzUsuń