Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 listopada 2013

Potyczka pancerna we wsi Nowy Borek. 1944 rok.

   Walki prowadzone między Niemcami i Sowietami w lipcu i sierpniu 1944 r. na terenie Podlasia i północno-wschodniego Mazowsza  znalazły opracowanie w wielu publikacjach. Szczególnym zainteresowaniem historyków cieszyły się walki o Białystok, a także walki na przedpolu Warszawy.
   Nawet region Zambrowa doczekał się opracowania. Można je znaleźć w czasopiśmie Militaria XX wieku w artykule "Klęska trzeciej kompanii Tygrysów. Walki 507 batalionu Tygrysów pod Zambrowem w sierpniu 1944 r." Został on opublikowany w numerze 2(5) marzec-kwiecień 2005. Artykuł dotyczy sytuacji na froncie od dnia 22 sierpnia. Niestety nigdzie nie udało mi się znaleźć informacji o okresie między końcem lipca a wyżej wymienioną datą.
   Udało mi się dotrzeć do wspomnień mieszkańców wsi Nowy Borek i Sasiny o pancernej potyczce mającej miejsce właśnie w tym okresie. Potyczka miała miejsce na drodze między Sasinami i Nowym Borkiem.

  
Mapa nr 1. Okolica potyczki pancernej.

   Pozycje wyjściowe były następujące. Niemcy bronili swoich pozycji w Nowym Borku, natomiast Sowieci nacierali drogą od strony Sasin.
   Kolumna czołgów sowieckich poruszała się piaszczystą drogą w kierunku południowo-zachodnim. Ukształtowanie terenu było dla nich niekorzystne. Droga prowadziła pod górę. Różnica wysokości, jaką wojska musiały pokonać przecinając dolinkę strugi od Sasin w kierunku Nowego Borku, wynosiła ok. 5 metrów.

Zdjęcie nr 1. Droga w kierunku Nowego Borku.

   Mieszkańcy Nowego Borku wspominają, że na powyższym odcinku drogi było coś na kształt wąwozu. Droga przecinała niewielkie wzgórze, następnie opadała przez krótki odcinek, aby następnie ponownie piąć się delikatnie w górę do samych zabudowań wiejskich. Dobrze ilustruje to poniższe zdjęcie.

Zdjęcie nr 2. Widok na zabudowania wsi Nowy Borek.
    Niemcy przygotowali obronę w postaci dwóch elementów. Pierwszym z nich to czołg, który ukryty był za bujną w tym czasie roślinnością lub za domem. Do dnia dzisiejszego istnieje wspomniany wcześniej budynek, obok którego stał niemiecki czołg. Na powiększeniu zdjęcia, widać dokładnie gdzie był ukryty.

Zdjęcie 3. Lokalizacja czołgu.
    Punkt obserwacyjny z czołgu był bardzo dobry. Zasłonięcie gęstymi krzakami umożliwiało prowadzenie obserwacji przez prześwity w listowiu, pozwalając jednocześnie na pozostanie w ukryciu. Widok był szerszy od przedstawionego na poniższym zdjęciu, gdyż obecnie część zasłania już powojenna zabudowa.
 
Zdjęcie nr 4. Widok w kierunku wsi Sasiny.
     Drugim elementem obrony była zamaskowana armata przeciwpancerna. Zlokalizowana ona była między skrzyżowaniem dróg, a obecnym kościołem.
.
Zdjęcie nr 5. Miejsce, w którym ukryta była armata przeciwpancerna.

   Widok z niej pozwalał na obserwację niemal całej długości drogi do Sasin.


Zdjęcie nr 6. Droga w kierunku Sasin.
   Umiejscowienie obu punktów obrony niemieckich oddziałów dobrze obrazuje poniższa mapa z okresu międzywojennego.

Mapa nr 2. Umiejscowienie niemieckiej obrony.
   Według dwóch relacji do jakich udało mi się dotrzeć przebieg potyczki był następujący. Kolumna czołgów sowieckich poruszała się od strony Sasin. Wojska hitlerowskie czekały z atakiem, aż czołgi sowieckie dotrą na wysokość pierwszych zabudowań wsi Nowy Borek. 
   Pierwszy czołg z kolumny został trafiony, najprawdopodobniej z armaty zamaskowanej tuż przy skrzyżowaniu, zanim jeszcze dojechał na skrzyżowanie. Po trafieniu wybuchł i zaczął się palić. Od niego zajęły się ogniem także pobliskie zabudowania, stojące na południe od drogi. 
Zdjęcie nr 7. Miejsce, w którym ukrywał się czołg niemiecki.
   W momencie rozpoczęcia ataku, niemiecki czołg wyjechał z posesji wprost na drogę i z niej prowadził ostrzał pozostałych sowieckich czołgów. Biorąc pod uwagę wynik potyczki należy ją ocenić jako miażdżące zwycięstwo niemieckich obrońców. Spośród około 10 czołgów sowieckich, co najmniej 5 lub 7 pozostało rozbitych na drodze.
   Przez wiele lat po wojnie wypalone skorupy leżały w przydrożnych rowach. Rolnicy gospodarujący na pobliskich polach w okresie powojennym co raz wykopywali elementy czołgów, które po wybuchu rozrzucone zostały na dużej odległości.
   W okresie Polski Ludowej była z pewnością niewygodna historia dla piastujących władze, jednak pozostała w pamięci zwykłych ludzi przez niemal 70 lat.
  
  
  

środa, 30 października 2013

Bezirk Bialystok

   Czy tytuł niniejszego postu coś Wam mówi? Nazwa dziwna i zapewne dla wielu nie znana. Trudno nawet określić z jakiego języka pochodzi. A co jeśli podpowiem, że pochodzi z języka niemieckiego? Czy ktoś już zgadł z jakiego okresu w historii naszego miasta dotyczy?
   Bezirk Bialystok, czyli okręg białostocki powstał w dniu 22 lipca 1941 r., czyli dokładnie miesiąc po ataku Niemiec na ZSRR - 22 czerwca 1941 r. Niemiecka administracja cywilna zastąpiła wojskowe władze okupacyjne.
   Szefem Zarządu Cywilnego został nad prezydent i gauleiter Prus Wschodnich, Erich Koch, zwolennik i realizator polityki eksterminacyjnej wobec Polaków. Podlegał on bezpośrednio Hitlerowi i od niego otrzymywał instrukcje. Miał on prawo tworzenia norm prawnych drogą rozporządzeń.
   Znamienne są słowa, jakie wypowiedział obejmując władzę w Okręgu Białostockim oświadczył: „Moim celem jest wysłać z Białostocczyzny do Niemiec maksymalną liczbę ludzi zdolnych do pracy, a resztę zetrzeć z powierzchni ziemi”.
    Zambrów znalazł się w łomżyńskim Okręgu Kreiskommisariatu, obejmującego obszar byłego powiatu łomżyńskiego, kolneńskiego, zambrowskiego, wysokomazowieckiego i kilka gmin powiatu ostrowskiego.
 

   Represje hitlerowskie w tym okresie były szczególnie dotkliwe dla ludności wiejskiej. Stosowana przez Niemców zbrodnicza zasada odpowiedzialności zbiorowej, stała się przyczyną pacyfikacji i egzekucji ludności cywilnej. Udzielanie wparcia podziemiu niepodległościowemu, zbiegłym jeńcom wojennym lub osobom narodowości żydowskiej, były przyczynami stosowania przemocy. Podczas pacyfikacji niszczono całość lub większość zabudowań, grabiono majątek, mordowano lub wysiedlano ludność i osadzano ją w obozach pracy i więzieniach. 
   W Biuletynie Instytutu Pamięci Narodowej nr 12-1 (35-36) można znaleźć następujący opis dokonywanych przez hitlerowców represji.
Największa pacyfikacja w regionie białostockim odbyła się w miejscowości Krasowo- Częstki 17 lipca 1943 r. Cztery dni wcześniej w pobliżu tej wsi doszło do potyczki żandarmerii niemieckiej z patrolem AK obwodu Wysokie Mazowieckie por. Tadeusza Westfala „Karasia”. Straty, jakie ponieśli Niemcy, stały się pretekstem do pacyfikacji tej wsi. W nocy z 16 na 17 lipca żandarmi z posterunków w Piekutach, Dąbrówce Kościelnej, Wysokiem Mazowieckiem i Czyżewie otoczyli Krasowo-Częstki. O świcie wszystkich mieszkańców wypędzono z domów i uwięziono w stodole. Wywoływano ich według listy, prowadzono nad wykopany grób i strzelano w tył głowy. Podczas tej akcji zamordowano 257 osób, w tym 83, które nie ukończyły siedemnastu lat. Spalono 55 domów, 54 stodoły, 60 obór, a teren wsi zaorano.
    Represje stosowane przez okupantów przez całą wojnę, zarówno hitlerowców jaki i sowietów są zapewne w pamięci większości rodzin z naszych terenów. Nawet zakończenie wojny nie skończyło okresu walki ludności cywilnej o przetrwanie.
   W tym miejscu chciałbym zachęcić wszystkich tych, którzy mają wiedzę i chcą podzielić się swoimi rodzinnymi historiami. Historycy w swojej pracy dobrze opracowali największe zbrodnie okupantów. My dzieląc się historią własnych rodzin, mamy jeszcze szanse ocalić pamięć o lokalnych wydarzeniach ubiegłego wieku z naszych terenów. Wkrótce na łamach niniejszego blogu przedstawię pierwsze historie. Zachęcam do współpracy.

Polecam lekturę artykułu: Represje hitlerowskie wobec wsi białostockiej,
Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr 12-1 (35-36), grudzień-styczeń 2003-2004 (str. 65-69)
   
   
  

piątek, 18 października 2013

Budynki, których już nie ma.

   Oblicze Zambrowa zmienia się z każdym rokiem. Wydaje mi się jednak, że w ostatnich latach ten proces przyśpieszył. Szczególnie dobrze widoczne jest to w stosunku do drewnianej zabudowy. Domy są rozkładane i przenoszone w inne miejsca lub po prostu rozbierane. 
   W ubiegłym roku pożegnaliśmy drewniany budynek znajdujący się przy skrzyżowaniu ulicy Raginisa i Alei Wojska Polskiego. Budynek ten z pewnością został rozebrany i przeniesiony w inne miejsce, gdyż w trakcie jego rozbiórki ponumerowane zostały wszystkie elementy konstrukcyjne.
   Budynek był całkiem duży i posiadał ganek od strony Alei Wojska Polskiego.

Zdjęcie nr 1. Dom przy Alei Wojska Polskiego. Źródło: google.pl
   W tym roku udało mi się zidentyfikować przynajmniej trzy obiekty, które zostały rozebrane. Pierwszy z nich to budynek mieszczący się przy ulicy Obrońców Zambrowa, znajdujący się naprzeciw Szkoły Podstawowej nr 5. Budynek ten, podobnie jak poprzedni, miał malowniczy ganek.

Zdjęcie nr 2. Dom przy ulicy Obrońców Zambrowa. Źródło: google.pl

   Powyższy budynek również został rozebrany i przeniesiony w inne miejsce. Obecnie działka budowlana pozostaje pusta.

Zdjęcie nr 3. Działka przy ulicy Obrońców Zambrowa. Materiały własne.
    Kolejny budynek zniknął z ulicy Cmentarnej. Zapewne wielu z nas zauważy zmianę w czasie nadchodzących listopadowych świąt. Jeszcze do niedawna budynek wyglądał tak:

Zdjęcie nr 4. Dom przy ulicy Cmentarnej. Źródło: google.pl

   W sierpniu udało mi się uchwycić moment jego rozbiórki. 

Zdjęcie nr 5. Dom przy ulicy Cmentarnej w czasie rozbiórki. Materiały własne.

      Ostatni budynek stał się ofiarą obfitych wiosennych opadów śniegu. Przez ostatnie lata już niezamieszkany wyglądał tak:

Zdjęcie nr 5. Dom przy Obrońców Zambrowa. Źródło: google.pl
   Na początku kwietnia masa śniegu doprowadziła do katastrofy budowlanej.

Zdjęcie nr 6. Dom przy ulicy Obrońców Zambrowa - kwiecień 2013 r. - materiały własne.

      Obecnie właściciel stopniowo, dzień po dniu dokonuje rozbiórki budynku. Zapewne niedługo nie będzie po nim śladu. 

Zdjęcie nr 7. Dom przy ulicy Obrońców Zambrowa w trakcie rozbiórki - październik 2013 r. - materiały własne.

Zdjęcie nr 8. Dom przy ulicy Obrońców Zambrowa w trakcie rozbiórki - październik 2013 r. - materiały własne.
    Mam świadomość, że rozbieranie drewnianego budownictwa to proces nieuchronny. Cieszę się, że część z nich znalazło inne miejsce, w którym rozpocznie nowy żywot.
   Niestety w Zambrowie zanika również stara zabudowa murowana. A szczególnie ta najstarsza, mieszcząca się przy Placu Sikorskiego.
    Pierwszy z budynków, który możemy znaleźć już tylko na zdjęciach i zasobach internetowych, znajdował się przy ulicy Łomżyńskiej. Chociaż był wpisany do rejestru zabytków, nie udało się go uratować. Cechował się niezaprzeczalną urodą. Szczególnie frontowa elewacja zapadła mi w pamięć, detale architektoniczne dobrze widać na poniższym zdjęciu.

Zdjęcie nr 9. Budynek przy Placu Sikorskiego. Źródło: google.pl
   Obecnie, po nieszczęśliwym zawaleniu się tego budynku, trwają prace budowlane. Dziwię się, że elewacja została zburzona do końca, mimo że ocalała po katastrofie budowlanej. Czy budynek wróci w formie chociaż zbliżonej to tej na powyższym zdjęciu? Wkrótce się okaże...

Zdjęcie nr 10. Budynek przy Placu Sikorskiego - październik 2013 r. - materiały własne.

   Kolejny budynek przy Placu Sikorskiego, najprawdopodobniej czeka go los zbliżony do tego wcześniej omawianego. W chwili obecnej wygląda on tak:


Zdjęcie nr 11. Budynek przy Placu Sikorskiego - październik 2013 r. - materiały własne.

    Czemu twierdzę, że jego dni są policzone? Budynek ten narażony jest na wszelkie możliwe warunki atmosferyczne, gdyż w jego oknach nie ma szyb. Pozbawione tynku ściany nasiąkają wodą deszczową, więc każda kolejna zima czyni zniszczenia. Woda dostaje się też do środka. Jeśli strop i podłoga są zrobione z drewna, to z pewnością nie wróży to nic dobrego.
Zdjęcie nr 12. Budynek przy Placu Sikorskiego - październik 2013 r. - materiały własne.

   Dach wydaje się być szczelny, ale to tylko pozory. W rzeczywistości wyłaz dachowy nie ma przykrywy, w wyniku czego woda leje się do środka strumieniami.

Zdjęcie nr 13. Budynek przy Placu Sikorskiego - październik 2013 r. - materiały własne.

    Czy budynek ten jest wart zachowania? Oceńcie sami.

Zdjęcie nr 14. Budynek przy Placu Sikorskiego - lipiec 2013 r. - materiały własne.

Zdjęcie nr 15. Budynek przy Placu Sikorskiego - lipiec 2013 r. - materiały własne.

   A tak wyglądał w czasach swojej świetności, w pierwszych latach po wojnie. Widać na nich młode jeszcze drzewa, które obecnie są wielkości stojącego obok budynku.

Zdjęcie nr 16. Budynek przy Placu Sikorskiego - rok 1965. Źródło: allegro.pl
   Dla odmiany pocztówka z podobnego okresu w kolorze. Porównując zdjęcia z okresu obecnego i historycznego, można powiedzieć, że czasy świetności tego budynku dawno minęły. Szkoda. 

Pocztówka z Zambrowa z lat 60. Materiały własne.
   Zapewne większość osób pyta się w duchu "Kiedy wyburzą tą ruderę. Stwarza takie zagrożenie. Może się zawalić. Lepszy byłby parking". Nie uważam tak od czasu, kiedy zobaczyłem ten budynek na fotografiach w czasach jego świetności.
   Mam nadzieję, że prędkość z jaką odchodzą w przeszłość zambrowskie zabytki nie przyśpieszy. Ich lista nie jest wcale długa. W innym wypadku, my i nasze dzieci będziemy oglądać zabytki naszego miasta na archiwalnych zdjęciach i na portalu google.pl.
   Na koniec historia pocztówki z Zambrowa... polecam lekturę.
  



czwartek, 17 października 2013

Czy będzie więcej turystów na rowerach?

   Zambrowski, zambrowskie - przymiotnik od nazwy naszego miasta. Z czym nam się kojarzy? Z pewnością z produktami spożywczymi. Zambrowski Mlemix to produkt znany w całym kraju. Wielokrotnie moi rozmówcy, na informację o tym, że pochodzę z Zambrowa reagowali właśnie tym skojarzeniem "masło i mleko z Zambrowa". 
   Istnieje też nazwisko "Zambrowski" i "Zambrowska", co ciekawe najprawdopodobniej nie znajdziemy osoby o tym nazwisku w Zambrowie. Przynajmniej według portalu moikrewni.pl

Źródło: http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/zambrowski.html

   Czy jednak jest coś, co posiada w nazwie "zambrowski" a wydaje nam się, że już o tym zapomnieliśmy, że to w ogóle istnieje? Tak, ale zanim do tego dojdziemy, chciałbym przedstawić ostatnie informacje dotyczące planowanych inwestycji w infrastrukturę rowerową w okolicach Zambrowa.
   Projekt realizowany ze środków Programu Operacyjnego Polska Wschodnia „Trasy rowerowe w Polsce Wschodniej” to pięć projektów regionalnych, które utworzą spójną trasę rowerową biegnącą przez pięć województw: lubelskie (ok. 350 km), podkarpackie (ok. 430 km), podlaskie (ok. 590 km), świętokrzyskie (ok. 190 km) i warmińsko-mazurskie (ok. 420 km). Będzie ona przeprowadzona przez atrakcyjne obszary, m.in. miejsca cenne przyrodniczo, zabytki, ważne węzły komunikacyjne, przesiadkowe. W projekcie zaplanowano modernizację już istniejących tras rowerowych, budowę nowych, wykorzystanie istniejących dróg o niewielkim natężeniu ruchu, utworzenie sieci miejsc postojowych i odpowiednie oznakowanie całego szlaku".

Studium wykonalności "Trasy Rowerowe w Polsce Wschodniej"
   Powyższa mapka przedstawia przebieg trasy na terenie naszego województwa. Trasa prowadzi  od granicy z województwem warmińsko-mazurskim w miejscowości Gromadczyzna (gmina Wiżajny) przez Suwałki, Wigierski Park Narodowy, Augustów, Biebrzański Park Narodowy, Goniądz, Tykocin, Narwiański Park Narodowy, Białystok, Supraśl, Siemianówkę, Białowieski Park Narodowy, Hajnówkę, Mielnik do granicy z woj. lubelskim w miejscowości Niemirów. Odnoga trasy, która biegnie w kierunku Łomży prowadzi przez powiat zambrowski w gminie Rutki. 
    Szczegółowy przebieg przez powyższą gminę można znaleźć w jednym z opracowań znajdujących się na stronie PARP (link na końcu wpisu).


Mapa nr 2. Przebieg trasy w Gminie Rutki - Studium wykonalności "Trasy Rowerowe w Polsce Wschodniej"


Mapa nr 3. Przebieg trasy w Gminie Rutki - Studium wykonalności "Trasy Rowerowe w Polsce Wschodniej"
   Warto też wspomnieć, że przebieg przez nasze województwo mają też trasy europejskiej sieci rowerowej EUROVELO prowadzonej przez Europejską Federację Rowerzystów (European Cyclists' Federation). Trasa nr EV11 i trasa nr EV2 pokrywa się częściowo z wspomnianym powyżej trasami przygotowywanymi w ramach Programu Operacyjnego Polska Wschodnia.



   Niestety w obu przypadkach trasy omijają Zambrów.  Okazuje się, że turystów będziemy mieli tuż za miedzą. Będą oni poruszać się właśnie trasami rowerowymi. Czy to nie jest dobry pomysł, żeby ich ściągnąć do naszego miasta. Zarobiliby na tym właściciele hoteli, gastronomi i usług.
   Czy jest więc element, który mógłby połączyć pokazane powyżej trasy? Tak, jest nim Zambrowski Rejon Umocniony. Stanowił on jedną z trzynastu części z których składała się Linia Mołotowa, czyli pas radzieckich umocnień ciągnących się wzdłuż granicy z III Rzeszą, wytyczony przez okupantów w 1939 r. na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow.

  
"Rejon umocniony” – to rejon lub pas terenu wyposażony w system polowych i stałych fortyfikacji, który w połączeniu z różnego rodzaju zaporami inżynieryjnymi przygotowany jest do długotrwałej obrony przy wykorzystaniu samodzielnych jednostek specjalnego przeznaczenia działających zarówno w trybie niezależnym lub w ramach ich współdziałania z ogólnowojskowymi jednostkami i pododdziałami. Po pierwszej wojnie światowej rejony umocnione budowano we Francji (Linia Maginota), w Finlandii (Linia Mannerheima) i w Niemczech (Linia Zygfryda). źródło: Granica ubiera się w beton, http://kriepost.org
   Szczegółowe rozmieszczenie umocnień można znaleźć na poniższej mapie:


    Jak na ironię, mimo że rejon umocniony uzyskał nazwę zambrowski, obiekty tej linii umocnień obecnie znajduje się w większości poza obszarem powiatu zambrowskiego. Umocnienia leżą obecnie w wielu gminach poczynając od Nowogrodu aż do Ciechanowca, przekraczając granicę województwa podlaskiego w okolicach Ostrowi Mazowieckiej.
   Wytyczenie trasy rowerowej wzdłuż historycznej linii umocnień z pewnością wymagałoby współpracy wielu gmin, powiatów i dwóch województw. Niewątpliwie powstałby ciekawy szlak rowerowy, który mógłby podwyższyć atrakcyjność turystyczną wielu gmin. Nasze tereny nie są bogate w atrakcje związane ze środowiskiem naturalnym, więc może warto skorzystać z tego co posiadamy.
   Czy zbliżający się nowy okres programowania budżetu Unii Europejskiej na lata 2014-2020 nie jest dobrą okazją na poszukanie wparcia tego pomysłu?
   Na zakończenie interesująca mapka, na której znajduje się Zambrów z dnia 22 czerwca 1941 r.



Korzystałem z:
Link do strony podlaskiego odcinka trasy rowerowej.

Grupa Badawcza Kriepost.

Linia Mołotowa



sobota, 7 września 2013

Rozpoczęto remont zabytkowego muru cmentarza.

   W poprzednich wpisach zajmowałem się ulicą Cmentarną, a także cmentarzem i jego zabytkowym ogrodzeniem. Okazuje się, że około 3 tygodni temu rozpoczęto remont muru cmentarnego. Prace w chwili obecnej prowadzone są już wzdłuż ulicy Ostrowskiej. Trzeba przyznać, że remont cieszy. Jednak pewnych rzeczy już nie cofniemy przez dziesiątki lat... ale o tym w dalszej części wpisu.
   Na poniższym zdjęciu widać część muru cmentarza po remoncie.



   Zostały uzupełnione ubytki zaprawy między kamieniami oraz przygotowano nowe sklepienie muru.


   W pracach remontowych wykorzystywana jest specjalna drewniana konstrukcja. 


   Wydaje się być prosta, ale z pewnością jest skuteczna.


   Służy ona jako podpora do nowego sklepienia muru.


   Widok od góry ukazuje sposób kształtowania sklepienia w jego dolnej części. Widać tu również, że drewnianą konstrukcję widać także po drugiej stronie muru.



   Prace prowadzone są w kierunku ulicy Ostrowskiej od strony głównej bramy wjazdowej.


   Na powyższym zdjęciu znajduje się róg ul. Ostrowskiej i ks. Krajewskiego.



   Na koniec tej krótkiej fotorelacji chciałbym przekazać swoje uwagi, które dobrze ilustrują poniższe zdjęcia.



   Zdjęcie przedstawia miejsce gdzie w przeszłości było stare wejście na cmentarz. Jeszcze przed remontem ogrodzenia można było znaleźć ślady i bardzo dokładnie zlokalizować przejście w murze.
   Rozmawiając ze swoimi bliskimi, którzy pamiętają pierwsze lata po wojnie, wiem że te wejście było używane. Kiedy straciło swoje znaczenie tego już nie wiem. Według relacji mojego wuja w tamtych czasach były tylko dwa wejścia na cmentarz: brama główna i to - już zamurowane niestety - przejście.
   Ideałem byłoby odtworzenie przejścia w pełni funkcjonalnego, wiem jednak, że po drugiej stronie muru powstała kwatera i lokalizacja tam bramy byłaby złym rozwiązaniem. Szkoda jednak, że nie odtworzono bramy, mogła przecież zostać zamknięta i stanowić jedynie pamiątkę po starych czasach. Czy da się wrócić do historycznego kształtu... czas pokaże...

   Drugie zdjęcie przedstawia formę przygotowywanego sklepienia muru cmentarnego. Na powyższym zdjęciu widać, że w stosunku do poprzedniego kształtu, kąt jaki tworzy sklepienie jest bardziej rozwarty a więc i niższy. Czy jest to zgodne z prawdą historyczną?
   W odrestaurowanym murze pominięto, również pewien element. Wcześniej tuż pod sklepieniem a jeszcze nad murem była warstwa cegieł. Dobrze to widać na zdjęciach z poprzednich wpisów dotyczących cmentarza a także na kolejnym poniżej. Nasuwa się jednak pytanie? Czy ten sposób odrestaurowania ogrodzenia jest prawidłowy? Mam taką nadzieję...


   Ostatnie zdjęcie, pokazuje kolejną sprawę. Znak krzyża i data roczna 1900 jeszcze trzy tygodnie temu była widoczna po prawej stronie od bramy wejściowej na teren cmentarza. Obecnie brakuje tego bardzo ważnego detalu i bardzo dziwię się że nie został on odtworzony. Zastosowana czcionka w mojej opinii świadczy o historycznej wartości tego utraconego szczegółu.
   Wpis w Wikipedii - który nie można brać za poważne źródło informacji historycznej - w tym zakresie informuje:

"Ogrodzenie polecił naprawić ksiądz proboszcz Piotr Włostowski w 1900 roku, co z kolei dokumentuje data na sklepieniu muru po prawej stronie bramy głównej."

   Czy na naszych oczach tracimy najstarsze pamiątki historii w naszym mieście? Nie mi to oceniać...

   Poprzednie wpisy dotyczące ulicy Cmentarnej i cmentarza:
Zambrowski zabytek czeka na grutowny remont.