Walki prowadzone między Niemcami i Sowietami w lipcu i sierpniu 1944 r. na terenie Podlasia i północno-wschodniego Mazowsza znalazły opracowanie w wielu publikacjach. Szczególnym zainteresowaniem historyków cieszyły się walki o Białystok, a także walki na przedpolu Warszawy.
Nawet region Zambrowa doczekał się opracowania. Można je znaleźć w czasopiśmie Militaria XX wieku w artykule "Klęska trzeciej kompanii Tygrysów. Walki 507 batalionu Tygrysów pod Zambrowem w sierpniu 1944 r." Został on opublikowany w numerze 2(5) marzec-kwiecień 2005. Artykuł dotyczy sytuacji na froncie od dnia 22 sierpnia. Niestety nigdzie nie udało mi się znaleźć informacji o okresie między końcem lipca a wyżej wymienioną datą.
Nawet region Zambrowa doczekał się opracowania. Można je znaleźć w czasopiśmie Militaria XX wieku w artykule "Klęska trzeciej kompanii Tygrysów. Walki 507 batalionu Tygrysów pod Zambrowem w sierpniu 1944 r." Został on opublikowany w numerze 2(5) marzec-kwiecień 2005. Artykuł dotyczy sytuacji na froncie od dnia 22 sierpnia. Niestety nigdzie nie udało mi się znaleźć informacji o okresie między końcem lipca a wyżej wymienioną datą.
Udało mi się dotrzeć do wspomnień mieszkańców wsi Nowy Borek i Sasiny o pancernej potyczce mającej miejsce właśnie w tym okresie. Potyczka miała miejsce na drodze między Sasinami i Nowym Borkiem.
![]() |
| Mapa nr 1. Okolica potyczki pancernej. |
Pozycje wyjściowe były następujące. Niemcy bronili swoich pozycji w Nowym Borku, natomiast Sowieci nacierali drogą od strony Sasin.
Kolumna czołgów sowieckich poruszała się piaszczystą drogą w kierunku południowo-zachodnim. Ukształtowanie terenu było dla nich niekorzystne. Droga prowadziła pod górę. Różnica wysokości, jaką wojska musiały pokonać przecinając dolinkę strugi od Sasin w kierunku Nowego Borku, wynosiła ok. 5 metrów.
| Zdjęcie nr 1. Droga w kierunku Nowego Borku. |
Mieszkańcy Nowego Borku wspominają, że na powyższym odcinku drogi było coś na kształt wąwozu. Droga przecinała niewielkie wzgórze, następnie opadała przez krótki odcinek, aby następnie ponownie piąć się delikatnie w górę do samych zabudowań wiejskich. Dobrze ilustruje to poniższe zdjęcie.
| Zdjęcie nr 2. Widok na zabudowania wsi Nowy Borek. |
Niemcy przygotowali obronę w postaci dwóch elementów. Pierwszym z nich
to czołg, który ukryty był za bujną w tym czasie roślinnością lub za domem. Do dnia dzisiejszego istnieje wspomniany wcześniej budynek, obok którego stał niemiecki czołg. Na powiększeniu zdjęcia, widać dokładnie gdzie był ukryty.
| Zdjęcie 3. Lokalizacja czołgu. |
Punkt obserwacyjny z czołgu był bardzo dobry. Zasłonięcie gęstymi krzakami umożliwiało prowadzenie obserwacji przez prześwity w listowiu, pozwalając jednocześnie na pozostanie w ukryciu. Widok był szerszy od przedstawionego na poniższym zdjęciu, gdyż obecnie część zasłania już powojenna zabudowa.
| Zdjęcie nr 4. Widok w kierunku wsi Sasiny. |
.
| Zdjęcie nr 5. Miejsce, w którym ukryta była armata przeciwpancerna. |
Widok z niej pozwalał na obserwację niemal całej długości drogi do Sasin.
| Zdjęcie nr 6. Droga w kierunku Sasin. |
Umiejscowienie obu punktów obrony niemieckich oddziałów dobrze obrazuje poniższa mapa z okresu międzywojennego.
| Mapa nr 2. Umiejscowienie niemieckiej obrony. |
Według dwóch relacji do jakich udało mi się dotrzeć przebieg potyczki był następujący. Kolumna czołgów sowieckich poruszała się od strony Sasin. Wojska hitlerowskie czekały z atakiem, aż czołgi sowieckie dotrą na wysokość pierwszych zabudowań wsi Nowy Borek.
Pierwszy czołg z kolumny został trafiony, najprawdopodobniej z armaty zamaskowanej tuż przy skrzyżowaniu, zanim jeszcze dojechał na skrzyżowanie. Po trafieniu wybuchł i zaczął się palić. Od niego zajęły się ogniem także pobliskie zabudowania, stojące na południe od drogi.
| Zdjęcie nr 7. Miejsce, w którym ukrywał się czołg niemiecki. |
W momencie rozpoczęcia ataku, niemiecki czołg wyjechał z posesji wprost na drogę i z niej prowadził ostrzał pozostałych sowieckich czołgów. Biorąc pod uwagę wynik potyczki należy ją ocenić jako miażdżące zwycięstwo niemieckich obrońców. Spośród około 10 czołgów sowieckich, co najmniej 5 lub 7 pozostało rozbitych na drodze.
Przez wiele lat po wojnie wypalone skorupy leżały w przydrożnych rowach. Rolnicy gospodarujący na pobliskich polach w okresie powojennym co raz wykopywali elementy czołgów, które po wybuchu rozrzucone zostały na dużej odległości.
W okresie Polski Ludowej była z pewnością niewygodna historia dla piastujących władze, jednak pozostała w pamięci zwykłych ludzi przez niemal 70 lat.
















